Przejdź do treści
Wróć na bloga

Ustawa o dostępności cyfrowej 2025 – kogo dotyczy i co zmienia

Ustawa o dostępności cyfrowej 2025 – kogo dotyczy i co zmienia
Obraz wygenerowany przez AI

Ustawa o dostępności cyfrowej w Polsce działa dziś w dwóch porządkach: od 2019 roku obejmuje strony i aplikacje podmiotów publicznych, a od 28 czerwca 2025 roku wybrane obowiązki dotyczą także firm. Ten drugi obszar wynika z ustawy z 26 kwietnia 2024 roku, która wdraża europejski akt o dostępności.

Czym jest ustawa o dostępności cyfrowej i dlaczego 2025 to przełom

Czym jest ustawa o dostępności cyfrowej i dlaczego 2025 to przełom
Obraz wygenerowany przez AI

W praktyce oznacza to zmianę dla wielu właścicieli sklepów internetowych, platform usługowych i firm, które sprzedają online konsumentom. Do tej pory dostępność cyfrowa przepisy kojarzyły się głównie z urzędami, szkołami, instytucjami kultury czy samorządami. Od 2025 roku temat wszedł także do biznesu.

O co chodzi po ludzku? Strona, sklep, aplikacja albo usługa online mają działać tak, żeby mogły z nich korzystać także osoby z różnymi potrzebami: niewidome, słabowidzące, głuche, z ograniczeniami ruchu, poznawczymi albo czasową trudnością, na przykład po kontuzji ręki. Dostępność nie kończy się na większej czcionce – obejmuje cały proces: od znalezienia produktu, przez formularz, aż po płatność i potwierdzenie zamówienia.

Dla podmiotów publicznych ustawa o dostępności cyfrowej (ustawa z 4 kwietnia 2019 r.) oznacza obowiązek dostępnych stron internetowych, aplikacji mobilnych i deklaracji dostępności. Dla firm nowa ustawa z 2024 roku mówi o wymaganiach dla wybranych produktów i usług, w tym handlu elektronicznego. Dlatego rok 2025 jest przełomowy: dostępność przestała być wyłącznie tematem administracji.

Kogo dotyczy ustawa o dostępności cyfrowej w 2025 roku

Kogo dotyczy ustawa o dostępności cyfrowej w 2025 roku
Obraz wygenerowany przez AI

Podmioty publiczne mają obowiązki od lat, a od 28 czerwca 2025 roku dołączają do nich wybrane firmy oferujące produkty lub usługi konsumentom. Najczęściej temat dotyczy e-commerce, usług finansowych, telekomunikacji, e-booków i części usług transportu pasażerskiego.

Jeśli prowadzisz sklep internetowy, sprzedajesz usługi online albo umożliwiasz klientowi zawarcie umowy przez stronę lub aplikację, sprawdzenie obowiązków ma sens od razu. Usługi handlu elektronicznego są w ustawie opisane szeroko: chodzi o usługi świadczone na odległość, drogą elektroniczną, na żądanie konsumenta, w celu zawarcia umowy. Po ludzku: klient wchodzi na stronę, wybiera produkt lub usługę, przechodzi przez koszyk albo formularz i kupuje.

Nowe przepisy obejmują też bankowość detaliczną, wybrane usługi finansowe, telekomunikację, dostęp do audiowizualnych usług medialnych, rozpowszechnianie e-booków oraz wybrane usługi związane z transportem pasażerskim, na przykład bilety elektroniczne i informacje o podróży. Po stronie produktów mowa między innymi o komputerach, smartfonach, tabletach, terminalach płatniczych, bankomatach, automatach biletowych i czytnikach książek elektronicznych.

Jest też ważne wyłączenie dla najmniejszych usługodawców. Ustawa nie obejmuje usług oferowanych lub świadczonych przez mikroprzedsiębiorców, czyli firmy zatrudniające średniorocznie mniej niż 10 pracowników i mające roczny obrót albo sumę bilansową do równowartości 2 mln euro. To nie znaczy, że dostępność warto odpuścić. Dostępny sklep jest zwykle wygodniejszy dla wszystkich klientów, a poprawki wdrażane od początku są tańsze niż przebudowa po fakcie.

Jakie wymagania trzeba spełnić

Najprościej: strona, sklep lub aplikacja mają być postrzegalne, funkcjonalne, zrozumiałe i kompatybilne. W praktyce technicznym punktem odniesienia jest WCAG 2.1 na poziomie AA oraz norma EN 301 549, szczególnie przy stronach, aplikacjach i usługach cyfrowych.

Te cztery zasady brzmią urzędowo, ale da się je przełożyć na normalną pracę przy stronie. Postrzegalność oznacza, że użytkownik może odebrać treść różnymi sposobami. Obraz powinien mieć tekst alternatywny, film napisy, a informacja nie może opierać się wyłącznie na kolorze. Jeśli błąd w formularzu jest pokazany tylko czerwonym obramowaniem, część osób go nie zauważy.

Funkcjonalność dotyczy działania. Strona musi dać się obsłużyć klawiaturą, bez myszy. Dotyczy to menu, filtrów, formularzy, koszyka, modali, zgód, kalendarzy rezerwacji i płatności. Jeśli klient nie może przejść do przycisku „Kupuję i płacę” tabulatorem, ścieżka zakupowa jest problemem.

Zrozumiałość to jasne komunikaty i przewidywalne działanie. Etykieta pola powinna mówić, czego oczekujesz: „Adres e-mail”, „Numer telefonu”, „Kod pocztowy”. Błąd powinien tłumaczyć, co poprawić, a nie tylko pokazywać „Nieprawidłowe dane”. W sklepie internetowym szczególnie ważne są formularze dostawy, płatności i zakładania konta.

Kompatybilność oznacza współpracę z technologiami wspomagającymi, na przykład czytnikami ekranu. Tu liczy się poprawna struktura HTML, nagłówki w logicznej kolejności, etykiety formularzy, nazwy przycisków, komunikaty statusu i brak pułapek klawiaturowych. Dobra dostępność często zaczyna się w kodzie, choć użytkownik widzi ją jako zwykłą wygodę.

Terminy: od kiedy przepisy obowiązują

Dla nowych produktów i usług objętych ustawą graniczną datą jest 28 czerwca 2025 roku. Od tego dnia nowe usługi i produkty w zakresie wskazanym w ustawie powinny spełniać wymagania dostępności.

Są jednak okresy przejściowe, które porządkują starsze umowy i rozwiązania działające wcześniej. Umowy o oferowanie lub świadczenie usług zawarte przed wejściem w życie ustawy mogą działać w niezmienionej treści do końca ich obowiązywania, ale nie dłużej niż do 28 czerwca 2030 roku. To ważne przy usługach abonamentowych, umowach ramowych i dłuższych kontraktach.

Do 28 czerwca 2030 roku usługodawca może też korzystać z produktów niespełniających wymagań, jeśli używał ich wcześniej do świadczenia usług tego samego rodzaju. Osobny przepis dotyczy terminali: mogą być używane do końca ich ekonomicznej użyteczności, ale maksymalnie przez 20 lat od rozpoczęcia wykorzystywania.

Dla firm praktyczny wniosek jest prosty. Nowych wdrożeń nie opłaca się projektować „po staremu”. Jeśli teraz przebudowujesz sklep, checkout, formularz rezerwacji albo aplikację, dostępność powinna wejść do briefu, projektu w Figmie, kodu i testów. Poprawianie tego po wdrożeniu zwykle zabiera więcej czasu, bo dotyka wyglądu, treści, komponentów i logiki działania.

Co grozi za brak dostępności

Za brak dostępności grożą działania nadzorcze i kary administracyjne. Organ może wezwać firmę do działań naprawczych, żądać dokumentów, zakazać oferowania usługi, a w dalszym kroku nałożyć karę pieniężną.

W przypadku usług handlu elektronicznego organem nadzoru jest minister właściwy do spraw informatyzacji, a cały system obejmuje też Prezesa Zarządu PFRON, inne organy nadzoru rynku i organy celne. Przy usługach finansowych, telekomunikacyjnych czy transportowych właściwe mogą być inne instytucje, zgodnie z zakresem ustawy.

Mechanizm nie działa wyłącznie „z góry”. Każdy może złożyć zawiadomienie o niespełnianiu przez produkt albo usługę wymagań dostępności. W praktyce problem może wyjść z kontroli, skargi klienta, zgłoszenia użytkownika albo z braku współpracy przy wyjaśnieniach.

Dla podmiotów publicznych działa osobny tryb. Użytkownik może wystąpić z żądaniem zapewnienia dostępności cyfrowej strony, aplikacji lub ich elementu. Podmiot publiczny powinien zareagować bez zbędnej zwłoki, co do zasady w ciągu 7 dni, a gdy to niemożliwe, wskazać dłuższy termin i przyczynę opóźnienia.

Kara to jedno. Drugi koszt bywa bardziej codzienny: porzucone koszyki, telefony od klientów, ręczne poprawianie zamówień, formularze, których część osób nie może wysłać. Biznes nie lubi niespodzianek. Dostępność pomaga je ograniczyć.

Jak przygotować stronę lub sklep do wymagań ustawy

Najlepiej zacząć od audytu dostępności najważniejszych ścieżek, a potem poprawiać serwis etapami. Nie musisz od razu rozbierać całej strony na części, ale musisz wiedzieć, gdzie użytkownik może utknąć.

W sklepie internetowym pierwsza ścieżka to zwykle: wejście na stronę, wyszukiwarka lub kategoria, karta produktu, koszyk, dostawa, płatność i potwierdzenie zamówienia. W usługach będzie to na przykład formularz kontaktowy, rezerwacja wizyty, zakup konsultacji, pobranie dokumentu, logowanie do konta albo płatność online. W podmiocie publicznym dochodzą jeszcze deklaracja dostępności, dokumenty, BIP, formularze spraw i treści publikowane regularnie.

Audyt powinien sprawdzić zarówno kod, jak i realne użycie. Automatyczne narzędzia wyłapią część błędów, na przykład brak tekstów alternatywnych, problemy z kontrastem czy niepoprawne etykiety. Nie sprawdzą jednak wszystkiego. Ktoś musi przejść stronę klawiaturą, zobaczyć kolejność fokusu, przeczytać komunikaty błędów, sprawdzić formularze i upewnić się, że koszyk nie rozpada się przy powiększeniu tekstu.

Potem przychodzi etap poprawek. Najpierw rzeczy, które blokują zakup lub kontakt: niedostępne menu, formularze bez etykiet, błędy bez opisu, elementy nieobsługiwane klawiaturą, zbyt niski kontrast przycisków, nieczytelne komunikaty płatności. Następnie treści, dokumenty, multimedia i mniej uczęszczane podstrony. Taka kolejność daje szybki efekt tam, gdzie użytkownik naprawdę potrzebuje działania.

Nie wiesz, czy ustawa dotyczy Twojej strony?

Dokumentacja też ma znaczenie. Podmioty publiczne potrzebują deklaracji dostępności i jej aktualizacji. Firmy objęte ustawą powinny mieć publiczną informację o dostępności usługi, zwykle w regulaminie albo równoważnym dokumencie, oraz umieć pokazać, jakie działania podjęły. Jeśli usługa nie spełnia wymagań, trzeba zaplanować poprawki i, w określonych przypadkach, poinformować właściwy organ.

Na koniec zostaje utrzymanie. Dostępność cyfrowa przepisy traktują jako obowiązek, ale w praktyce to proces. Nowy baner, wtyczka, formularz, metoda płatności albo przebudowa checkoutu mogą zepsuć coś, co wcześniej działało dobrze. Dlatego dostępność warto sprawdzać przy większych zmianach, nie raz na kilka lat.

FAQ – ustawa o dostępności cyfrowej

  • Od 28 czerwca 2025 roku. Od tej daty nowe produkty i usługi wskazane w ustawie z 26 kwietnia 2024 r. muszą spełniać wymagania dostępności. Umowy zawarte wcześniej mają okresy przejściowe – maksymalnie do 28 czerwca 2030 roku.

  • Usługi oferowane przez mikroprzedsiębiorców (średniorocznie mniej niż 10 pracowników i do 2 mln euro obrotu lub sumy bilansowej) są wyłączone z ustawy. Dostępność wciąż się jednak opłaca – dostępny sklep jest wygodniejszy dla wszystkich klientów.

  • Punktem odniesienia jest WCAG 2.1 na poziomie AA oraz norma EN 301 549. W praktyce oznacza to m.in. teksty alternatywne, obsługę klawiaturą, wystarczający kontrast i zrozumiałe komunikaty błędów.

  • Organ nadzoru może wezwać do działań naprawczych, zażądać dokumentów, zakazać oferowania usługi i nałożyć administracyjną karę pieniężną. Zawiadomienie o niedostępności może złożyć każdy, w tym klient.

  • Nie. Obejmuje strony i aplikacje podmiotów publicznych (ustawa z 2019 r.) oraz wskazane produkty i usługi firm (ustawa z 2024 r.) – m.in. e-commerce, bankowość, telekomunikację i e-booki. Zwykła strona wizytówkowa mikrofirmy nie podlega tym przepisom.